Cieplutkie kompakty od Hyundaia i Renault

Renault Megane RS Trophy niczym ostry kebab nie daje odpocząć zmysłom, podczas gdy Hyundai i30 N-line to zwykła, ciepła klucha.

 

Latem pojawią się w salonach Hyundaie i30 w usportowionej wersji N-line. Nie będzie to jednak konkurent dla Golfa GTI, a jedynie wizualny pakiet upiększający do zwykłego Hyundaia.  Można go będzie zamówić do wybranych wersji silnikowych z podstawowej gamy i30. Auto będzie siedzieć niżej na sztywniejszym zawieszeniu i będzie mieć odrobinę większe hamulce z przodu. Oczywiście już na pierwszy rzut oka da się dostrzec dedykowane tej wersji zderzaki i koła, a w środku detale wyróżniające i sportowe fotele. Wygląda więc na to, że póki co nie będzie stworzonego pomostu między cywilnymi Hyundaiami i30 o mocy maksymalnie 140 KM,a szalonym, zwariowanym i30 N (250 lub 275 KM).

 

2018 hyundai i30 n line Cieplutkie kompakty od Hyundaia i Renault

 

Tymczasem Renault właśnie tworzy ostrą konkurencję dla najmocniejszego i30. Dokładnie w momencie, gdy Konrad ma okazję sprawdzić zwykłe Megane RS, na scenę wjeżdża mocniejsza odmiana Trophy. Ma 300 zamiast 280 koni oraz 400 Nm lub 420 Nm (manual – EDC). Standardem tej wersji będzie zawieszenie sportowe Cup i opony Bridgestone Potenza S007. Istotną zmianą jest także mechaniczna szpera Torsen oraz ulepszone hamulce z zaciskami Brembo.

 

2018 renault megane rs trophy Cieplutkie kompakty od Hyundaia i Renault

 

Tak przygotowane Megane RS Trophy potrafi przyspieszyć do 100 km/h w 5,7 s (0,1 mniej niż słabszy model). Podobno jest też bardzo szybkie na torze i w kuluarach już krąży plotka o możliwym ataku na rekord Nurburgringu dla przednionapędowców ustanowiony przez Hondę Civic Type R.

 

Bartłomiej Puchała

fot. Hyundai, Renault

 

Dyskusja

komentarzy

Bartłomiej Puchała

Bartłomiej Puchała

Nie jest fanem szybkiej jazdy. Dużo większą przyjemność sprawia mu płynność prowadzenia. Dziennikarstwo motoryzacyjne to dla niego zabawa i hobby, choć marzy o przejściu na zawodowstwo. Miłośnik youngtimerów i sleeperów oraz kultowego już Top Gear - posiadacz wszystkich wydanych numerów polskiej wersji magazynu. Na co dzień upala prawie trzydziestoletnie W124.