Mustang… to brzmi… porywająco, dumnie, ekscytująco. Mustangi towarzyszą mi prawie od urodzenia. Najpierw był P-51 Mustang pod postacią modelu stojącego na półce w pokoju mojego ojca. Później Mustang z powieści Karola Maya. W międzyczasie w telewizji (czarno-białej) mignęła mi scena pościgu po ulicach San Francisco. Kilka lat później zrozumiałem, że Mustang Kontynuuj czytanie
Pamiętacie tę furę? Co to był za szał!!! Nowoczesne auto z przednim napędem i komfortowo wykończonym wnętrzem. Oferowane z dwoma silnikami. 700 i 900 centymetrów sześciennych pojemności… Przyznam, że nie pamiętam jakie moce osiągały te potężne silniki i szczerze mówiąc, nie chcę pamiętać. Te auta, to było zło. Nie oszukujmy się. Powstały z myślą o […]Kontynuuj czytanie