Aston Martin Lagonda – wizualizacja

Aston Martin pracuje w pocie czoła nad modelem Lagonda, który miałby stanąć w szranki z Maserati Quattroporte czy Porsche Panamerą. Portal Wild Speed podjął się stworzenia wizualizacji auta. Czy tak właśnie będzie wyglądała limuzyna Astona? 

To nie pierwsza przygoda Astona Martina z nadwoziem typu sedan. W latach 60-tych, angielski producent produkował ciekawy stylistycznie model Lagonda Rapid. Samochód napędzany był 4-litrowym silnikiem o mocy 239 KM.

Lagonda Rapide 1964 Aston Martin Lagonda   wizualizacja

fot. Aston Martin Lagonda Rapid 

Pod koniec lat 70-tych, do produkcji trafił Aston Martin Lagonda. Powstało zaledwie 645 egzemplarzy tego auta. 290 konny silnik V8 o pojemności 5,3 litra został zaprojektowany przez polskiego inżyniera – Tadeusza Marka. Auto osiągało pierwszą setkę poniżej 9 sekund i mogło się rozpędzić do 234 km/h.

1280px 89 Lagonda 1024x680 Aston Martin Lagonda   wizualizacja

fot. Aston Martin Lagonda 

Producent zatęsknił jak widać za produkcją ekskluzywnych, superszybkich sedanów. Zamierza też najwyraźniej podeptać trochę po piętach konkurencji – Porsche i Maserati. W halach projektowych Astona trwają więc szeroko zakrojone prace nad nowym modelem, który będzie mógł przewieźć, w komfortowych warunkach na tylnej kanapie, multimilionera lub rosyjskiego dygnitarza.

aston martin lagonda1 1024x553 Aston Martin Lagonda   wizualizacja

fot. Aston Martin Lagodna/ Wild Speed

Graficy z portalu Wild Speed, z dostępnych przecieków, postanowili stworzyć wizualizację nowego Astona Martina. Samochód wyraźnie nawiązuje do stylistyki retro poprzednika. Chromowany słupek C i liczne gustowne wykończenia mają podkreślić rangę auta. Nadwozie auta będzie najprawdopodobniej wykonane z włókna węglowego, a do jego napędu posłuży ryczące V12 o pojemności 6 litrów i mocy 565 KM. Warto chyba trzymać kciuki za ten projekt. A Waszym zdaniem?

Adam Gieras 

Dyskusja

komentarzy

Adam Gieras

Adam Gieras

Cześć! Jestem pomysłodawcą portalu MotoPodPrąd i od samego początku pełnię zaszczytną funkcję redaktora naczelnego. Urodziłem się w 1984 roku w Warszawie, z wykształcenia jestem politologiem i prawie dziennikarzem (jak prezydent Kwaśniewski, chociaż studiów nie skończyłem...), a od kilku lat zawodowo poruszam się w świecie afiliacji. Myślę, że mogę nazywać się pasjonatem motoryzacji od dziecka – już w wieku 2-3 lat pytałem o każdy samochód spotkany na ulicy: „co to?”, a dorośli musieli udzielać odpowiedzi. W wieku 10 lat pamiętałem dane techniczne i ceny wszystkich modeli dostępnych na polskim rynku – prenumerata gazety „Auto Bazar” była dla mnie ważniejsza niż nowy rower czy deskorolka. Prawo jazdy zacząłem robić na 3 miesiące przed ukończeniem 17 lat i odkąd odebrałem upragniony dokument nie rozstaję się z czterema kółkami. Dzięki motopodprad.pl udało mi się spełnić nie jedno marzenie – za co dziękuję także Wam, Czytelnikom. Prowadziłem kilkaset samochodów, więc myślę, że wreszcie poza teoretyzowaniem, mogę coś o motoryzacji powiedzieć i być może będę miał rację. Z testowania czerpię przyjemność, ale nie mierzę samochodów linijką, nie sprawdzam każdego plastiku pod względem faktury, nie interesuje mnie jaki rodzaj koła zapasowego lub zestawu do pompowania znajduje się pod podłogą. Od tego są inni. Uwielbiam auta z przełomu lat 80- i 90-tych. W moim skromnym garażu stoją obecnie Renault Laguna III 2.0 dCi 150 KM AT, zwana Francą oraz Hyundai i30 1.4, zwany przeze mnie pieszczotliwie Nissanem. Chciałbym na co dzień jeździć Lexusem LS400 z końcówki lat 90-tych. W sumie to nie wiem czemu nim jeszcze nie jeżdżę...