Aston Martin DB10 – służbowy samochód Bonda

Aston Martin świętuje 50-lecie współpracy z serią filmów o przygodach Agenta 007. Specjalnie na najnowszą produkcję Spectre wyprodukowanych zostanie 10 egzemplarzy modelu DB10. 

W zeszłym tygodniu pisaliśmy, że James Bond w najnowszym filmie Spectre przesiądzie się do Fiata 500. To nie do końca prawda. Służbowym samochodem Agenta 007 w najnowszym filmie o jego przygodach pozostanie Aston Martin. Małym Fiatem natomiast Bond w jednej ze scen będzie uciekał po ulicach wiecznego miasta – Rzymie.

Aston Martin DB10 powstanie tylko i wyłącznie na potrzeby filmu – wyprodukowanych zostanie jedynie 10 egzemplarzy i prawdopodobnie większość zostanie zniszczona podczas kręcenia.

 

 

Samochód będzie miał pod maską 6-litrowe V12. Możemy więc liczyć na zapierające dech w piersiach sceny z pościgów i… że choć jeden egzemplarz tego gran turismo ocaleje.

agier

fot. materiały prasowe 

 

 

Dyskusja

komentarzy

Adam Gieras

Adam Gieras

Cześć! Jestem pomysłodawcą portalu MotoPodPrąd i od samego początku pełnię zaszczytną funkcję redaktora naczelnego. Urodziłem się w 1984 roku w Warszawie, z wykształcenia jestem politologiem i prawie dziennikarzem (jak prezydent Kwaśniewski, chociaż studiów nie skończyłem…), a od kilku lat zawodowo poruszam się w świecie afiliacji. Myślę, że mogę nazywać się pasjonatem motoryzacji od dziecka – już w wieku 2-3 lat pytałem o każdy samochód spotkany na ulicy: „co to?”, a dorośli musieli udzielać odpowiedzi. W wieku 10 lat pamiętałem dane techniczne i ceny wszystkich modeli dostępnych na polskim rynku – prenumerata gazety „Auto Bazar” była dla mnie ważniejsza niż nowy rower czy deskorolka. Prawo jazdy zacząłem robić na 3 miesiące przed ukończeniem 17 lat i odkąd odebrałem upragniony dokument nie rozstaję się z czterema kółkami. Dzięki motopodprad.pl udało mi się spełnić nie jedno marzenie – za co dziękuję także Wam, Czytelnikom. Prowadziłem kilkaset samochodów, więc myślę, że wreszcie poza teoretyzowaniem, mogę coś o motoryzacji powiedzieć i być może będę miał rację. Z testowania czerpię przyjemność, ale nie mierzę samochodów linijką, nie sprawdzam każdego plastiku pod względem faktury, nie interesuje mnie jaki rodzaj koła zapasowego lub zestawu do pompowania znajduje się pod podłogą. Od tego są inni. Uwielbiam auta z przełomu lat 80- i 90-tych. W moim skromnym garażu stoi obecnie jedynie Renault Laguna III 2.0 dCi 150 KM AT, zwana Francą. Chciałbym na co dzień jeździć Lexusem LS400 z końcówki lat 90-tych. W sumie to nie wiem czemu nim jeszcze nie jeżdżę…