5-drzwiowe Mini w bazowej wersji dołączy do oferty

Mini nie musi kojarzyć się tylko z szybkim hot-hatchem. Udowadnia to bazowy wariant One First opakowany w nadwozie 5-drzwiowe, który właśnie dołącza do oferty. 

Mini w wersji One First nie jest sportowcem, a jedynie miejskim “toczydełkiem”. Uzbrojony w zmienne fazy rozrządu silniczek generuje jedynie 75 KM i 150 Nm maksymalnego momentu obrotowego przy 1400 obr./min. Pozwala to na osiągnięcie pierwszych 100 km/h w 13,4 sekundy, a przy delikatnym traktowaniu gazu zużycie paliwa na poziomie średnim ok. 5,2 litra/100 km. Mini z tym silnikiem sprzężone jest standardowo z 6-biegową skrzynią ręczną.

5-drzwiowe Mini to nowość w ofercie brytyjskiej marki. Jego karoseria jest dłuższa o 16 cm od wersji 3-drzwiowej, ma od niej o 7 cm większy rozstaw osi i o 67 litrów większy bagażnik (278 litrów). Masa samochodu wzrosła jedynie o 50 kg.

2

Cena nowego Mini One First w wersji 5-drzwiowej nie powinna przekroczyć 74 000 zł, czyli tanio nie będzie. Ciekawe tylko czy mimo słabego silnika, gokartowa przyjemność z jazdy za jego kierownicą pozostanie na takim samym poziomie, jak w mocniejszych odmianach? Tego dowiemy się w marcu podczas oficjalnej premiery nowego Mini.

Adam Gieras

fot. Mini 

 

 

Dyskusja

komentarzy

Adam Gieras

Adam Gieras

Cześć! Jestem pomysłodawcą portalu MotoPodPrąd i od samego początku pełnię zaszczytną funkcję redaktora naczelnego. Urodziłem się w 1984 roku w Warszawie, z wykształcenia jestem politologiem i prawie dziennikarzem (jak prezydent Kwaśniewski, chociaż studiów nie skończyłem...), a od kilku lat zawodowo poruszam się w świecie afiliacji. Myślę, że mogę nazywać się pasjonatem motoryzacji od dziecka – już w wieku 2-3 lat pytałem o każdy samochód spotkany na ulicy: „co to?”, a dorośli musieli udzielać odpowiedzi. W wieku 10 lat pamiętałem dane techniczne i ceny wszystkich modeli dostępnych na polskim rynku – prenumerata gazety „Auto Bazar” była dla mnie ważniejsza niż nowy rower czy deskorolka. Prawo jazdy zacząłem robić na 3 miesiące przed ukończeniem 17 lat i odkąd odebrałem upragniony dokument nie rozstaję się z czterema kółkami. Dzięki motopodprad.pl udało mi się spełnić nie jedno marzenie – za co dziękuję także Wam, Czytelnikom. Prowadziłem kilkaset samochodów, więc myślę, że wreszcie poza teoretyzowaniem, mogę coś o motoryzacji powiedzieć i być może będę miał rację. Z testowania czerpię przyjemność, ale nie mierzę samochodów linijką, nie sprawdzam każdego plastiku pod względem faktury, nie interesuje mnie jaki rodzaj koła zapasowego lub zestawu do pompowania znajduje się pod podłogą. Od tego są inni. Uwielbiam auta z przełomu lat 80- i 90-tych. W moim skromnym garażu stoi obecnie jedynie Renault Laguna III 2.0 dCi 150 KM AT, zwana Francą. Chciałbym na co dzień jeździć Lexusem LS400 z końcówki lat 90-tych. W sumie to nie wiem czemu nim jeszcze nie jeżdżę...